Start Grzechynia

Grzechynia

O Schronisku…
Schronisko oddaje do dyspozycji ok. 25 miejsc noclegowych na łóżkach piętrowych w sali znajdującej się na piętrze. Na parterze znajduje się jadalnia, piec węglowy, kuchenka gazowa, kominek oraz pomieszczenie sanitarne. Możliwe jest również użytkowanie pomieszczenia służbowego na piętrze.
Obiekt dostępny jest przez cały rok. Pomieszczenie sypialne ogrzewane jest piecem olejowym, natomiast analogiczne funkcje na dole pełni kominek. W razie potrzeby istnieje możliwość ocieplania pomieszczeń piecykami gazowymi. Brak jest ciepłej wody, kanalizacji oraz elektryczności. Woda bieżąca znajduje się na zewnątrz (kran oraz studnia). Występują dwa punkty strategiczne (WC), również znajdujące się na zewnątrz budynku. Narzędzia stolarskie oraz drewno znajdują się w drewutni, do której prowadzą dwa osobne wejścia od zewnątrz.W schronisku znajdują się wszystkie niezbędne rekwizyty do przebywania (garnki, naczynia, sztućce, siekiery, środki do mycia naczyń i sprzątania). Niezbędne jest posiadanie obuwia zamiennego.
Każda grupa przebywająca w schronisku zobowiązana jest do przestrzegania wszelkich zasad ostrożności przeciwpożarowej oraz do stosowania się do regulaminu obowiązującego podczas przebywania w gajówce. Przed opuszczeniem obiektu należy pozostawić po sobie należyty ład i porządek, aby kolejni piechurzy mogli bez trudu poradzić sobie w schronisku.
Te aspekty surowego standardu powodują, iż wewnątrz chałupy panuje niepowtarzalna atmosfera, która na długi czas utkwi każdemu w pamięci.

Lista czynności do wykonania przed wyjazdem ze schroniska na Grzechyni
Regulamin korzystania ze Schroniska (format RTF, 180KB).
Pytania, porady i rezerwacje: Biuro Hufca (krakownowahuta@zhp.pl)


Położenie Schroniska

Schronisko „Grzechynia” znajduje się nieopodal szczytu Magurka (872 m. n.p.m.) w Paśmie Jałowieckim Beskidu Żywieckiego. Teren, na którym jest położone należy do gminy Sucha Beskidzka. Opiekę na drzewostanem pełni Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach wraz z jego terenową jednostką – Nadleśnictwem Suskim.
Najlepszy dostęp do obiektu występuje od strony Suchej Beskidzkiej, skąd prowadzą znakowane szlaki turystyczne do samego schroniska. Dogodny dojazd do Suchej za pośrednictwem PKP (linia kolejowa Kraków – Zakopane oraz Sucha Beskidzka – Żywiec) oraz PKS stanowią o dogodnym połączeniu komunikacyjnym. Można również dojechać bezpośrednio samochodem od strony osiedla Przysłop.
Taka lokalizacja może stanowić idealną bazę wypadową do wędrówek po Beskidzie Małym, Makowskim i Żywieckim. Koło leśniczówki przebiega również szlak rowerowy. Najbliższe schroniska turystyczne to:

Schronisko PTTK „Na Markowych Szczawinach”
34-223 Zawoja 2, tel. (33) 8775105 , 64 miejsca
markowe-szczawiny.pttk.pl

Schronisko PTTK „Na Hali Krupowej”
34-236 Sidzina, tel. (18) 4475005, 38 miejsc
www.krupowa.gory.plkrupowa.pttk.plwww.schronisko.republika.pl

Schronisko PTTK „Na Leskowcu”
34-100 Wadowice, tel. (33) 8721694 , 38 miejsc

Klekociny

Zawoja Opaczne


Szlaki na Grzechynię

Magurka (872 m. n.p.m.)
Popularne wzniesienie nazywane również Borsuczą Górą. Panorama ze zbocza obejmuje Pasmo Policy oraz Babią Górę, które widać stąd w całej okazałości. Przez Magurkę przebiega granica administracyjna pomiędzy Suchą Beskidzką a Zawoją. Szlaki wiodące na Magurkę nie prowadzą bezpośrednio na wierzchołek góry, ale omijają go zboczami.

Jałowiec (1111 m. n.p.m.)
Najwyższy szczyt pasma Jałowieckiego, odznaczający się pięknymi widokami spod szczytu i z hali Trzebuńskiej na południowo-zachodnim zboczu. Masyw Babiej Góry prezentuje się stąd w całej okazałości, od Krowiarek po Przeł. Jałowiecką. Na lewo rozciąga się imponująca panorama pasma Policy, a na wprost – Mędralowej. Dalej na zachód widać Pilsko, poprzedzone wyraźną Czerniawą Suchą i Lachów Groniem.

Zawoja Centrum – schronisko „Grzechynia”, znaki czerwone (z Zawoi ok. 1,5 godz.; do Zawoi ok. 1 godz.)
Szlak wychodzi z Zawoi Centrum drogą obok obiektów sportowych. Przecina Skawinę i biegnie głęboką doliną Potoku Surmiaków. Dalej pnie się wśród zabudowań, wyraźnie skręcając w prawo. Później wiedzie stokiem Surmiaków Gronia (766 m. n.p.m.), omijając z prawej strony osadę Smyraki, za której zabudowaniami, koło kapliczki, skręca w prawo, kierując się na przełęcz Przysłop (661 m. n.p.m.). Dochodzi tu wąska asfaltowa droga łącząca Zawoję ze Stryszawą po północnej stronie grzbietu. Z przełęczy widać Skawinę i Zawoję oraz górujące nad nimi pasma Policy i Babiej Góry. Tu krzyżują się znaki czarne z Zawoi Marszałki do Suchej Beskidzkiej.
Na wysokości osiedla Zalas można skręcić w prawo na nieoznaczoną drogę, by zboczem Skupniówki dojść do wsi Grzechynia, a następnie do Makowa Podhalańskiego. Szlak czerwony prowadzi dalej na północny wschód w kierunku Suchej, omijając stożkowy wierzchołek Mazurki od wschodu. Można wejść na szczyt zbaczając bez szlaku w lewo.
Mijając osiedle Zalas szlak prowadzi do ściany lasu. Po niedługim odcinku po lewej stronie znajdują się zabudowania leśniczówki „Grzechynia”. Szlak dalej prowadzi do stacji PKP w Suchej Beskidzkiej.

Sucha Beskidzka – schronisko „Grzechynia”, znaki czerwone (z Suchej ok. 2 godz.; do Suchej ok. 1,5 godz.)
Szlak zaczyna się przy stacji PKP w Suchej Beskidzkiej. Po przekroczeniu drogi na Lachowice, skręca po kilkudziesięciu metrach między domy w ulicę Spółdzielców. Po chwili droga się kończy, a szlak prowadzi ścieżką na skraju lasu. Biegnie stokiem, który miejscowi nazywają Pod Cholernym, bo ponoć u stóp wzgórza grzebano zmarłych na cholerę. Szlak przecina osiedle Kubasiaki, po czym skręca w prawo na leśną drogę wiodącą aż do niewielkiego osiedla Nowy Świat. Tam droga przechodzi w bity dukt i stromo pnie się w górę, najpierw skrajem lasu, stopniowo coraz bardziej się weń zagłębiając. Po prawej stronie przy szlaku znajdują się zabudowania leśniczówki „Grzechynia”.

Sucha Beskidzka – schronisko „Grzechynia”, znaki czarne (z Suchej ok. 2 godz.; do Suchej ok. 1,5 godz.)
Szlak zaczyna się przy stacji kolejowej, podobnie jak czerwony. Prowadzi wzdłuż drogi nr 946 na Lachowie, następnie obok szkoły skręca w lewo i przez długi czas wiedzie drogą asfaltową w dolinie potoku Zasypnica, zwanego również Zasepnicą, obok atrakcyjnych starych willi. Droga, wzdłuż której prowadzi szlak, cały czas pnie się lekko w górę. Na końcowym odcinku wyraźnie odbija w lewo, najpierw dość stromo wspina się na zalesione zbocze (po chwili podejście staje się łagodniejsze), by skręcić znów wyraźnie w lewo i dojść do osiedla Janiki. Po okrążeniu wierzchołka Magurki, szlak wychodzi z lasu na odsłonięte zbocze, z którego roztacza się piękna panorama Babiej Góry (uwaga: idąc w stronę przeciwną można pomylić miejsce, w którym szlak wchodzi w las). Z tego miejsca szlak schodzi wśród domostw zawojskiego osiedla Przysłop, gdzie łączy się z czerwonym. Czerwone znaki prowadzą do leśniczówki „Grzechynia”. Szlak czarny prowadzi docelowo do Zawoi Marszałki, mijając po drodze z lewej strony szczyt Urwisko (677 m. n.p.m.).


Historia Schroniska

Zaczęło się tak:
Danuśka Procdewska, (stary turysta) przodownik GOT, po akcji letniej 1977 przyniosła wiadomość, że na czerwonym szlaku Sucha Beskidzka – Magurka stoi pusta chałupa – niczego sobie, ale gwoździami zbita. Bogdan Kwartnik w/w potwierdził.
Wcześniej były wizyty i w Kolibie, i na Kapsowej Polanie. Marzyła nam się własna chata (a kurczaki i korzenna herbata były, że ach)
Plany były różne. Trwało to i podczas poszukiwania miejsca na zimowisko – wyjazd do Makowa, w drodze powrotnej zespół poszukiwawczy wdepnął do Nadleśnictwa w Suchej do Pana Nadleśniczego.
Okazuje się, że chałupa pusta, że kontrahenci byli, harcerze owszem – czemu nie, nawet wzór umowy.
Wierzyć się nie chce, że może jest gajówka Grzechynia. Ale zaraz refleksja, bo przecież jest komenda Chorągwi z Gołkowicami. Teraz wszystko potoczyło się błyskawicznie – wizyta u dh komendanta Ciuły Stanisława, główna księgowa Zofia Murka, radca prawny (każda linijka umowy – jakby byk był rogaty)

Niedzielny spacer.
Do Suchej PKP (jak ta 9. się wlecze). Dojście do czarnego szlaku. Mijamy schronisko u Pytla i przecinką dość ostro, ścieżka w prawo, nikt z nas chałupy nie widział. Wreszcie to chyba tu Coś Niesamowitego. „Chałupa drewniana , kryta dachówką, dwa pokoje, piece są, strych z naj naj widokiem na Babią Górę, Policę; i piwniczka i woda bieżąca i obok spichlerz także drewniany i łąka i Jesień. Były fikołki, wystawianie głowy przez dziury w dachu i obawa, że to może być nie nasze, bo umowa nie spisana.

Opinie o obiekcie uczestników niedzielnego spaceru:
Zofia Przybylska (mgr psycholog, harcmistrzyni)
Kiedy ma się M1 wespół z kilkoma osobami i żadnych perspektyw na Mx, to marzy się o szerszym oddechu przynajmniej na gruncie harcerskim. Pierwsze wici od Jurka o wymarzonej chałupie rozbudziły wyobraźnię i zmobilizowały do wyprawy, tej pierwszej, nieoficjalnej. Rzeczywistość przeszła najśmielsze oczekiwania. Nareszcie jest!! Największa radość ze wspólnej pracy „na swoim” – nie to, że spoza kurzu człowieka nie widać. Wynagradza to widok z małego okienka na strychu, taki, że dech zapiera.

Tadeusz Przybylski (komendant szczepu „Czerwone Maki”, harcmistrz)
„…Najlepsza byłaby chałupa lub jakiś szałas w górach, mówił do mnie hm. Staszek Baran. W cichych rozmowach myśleliśmy o harcerskiej bazie w górach, ale były to plany na dalszą metę. Kilka telefonów z różnych stron i jest „Gajówka”, i jest też bratni szczep. Teraz tylko zakasać rękawy i do działania, żeby ten dom jak najszybciej zatętnił prawdziwym, harcerskim życiem.”

Materiał pochodzi z Kroniki „Grzechyni” udostępnionej przez 
hm. Jerzego Kujawskiego


Wpisy z Kroniki Schroniska

28.10.1979
„Byliśmy gościnnie przyjęci w odrestaurowanej gajówce przez właścicieli. Baran pieczony na ogniu wspaniały. Dziękujemy przemiłym i gościnnym harcerzom!”
Anna Matuszczyk

„Zaczęło się tak: Było głodno, chłodno a w pobliżu była „Grzechynia” i zostaliśmy (sierpień). Wróciliśmy w październiku i nie poznaliśmy. Wrócimy jeszcze raz i pewnie nie poznamy znów.”
Instruktorzy Komendy Hufca Żory

Dnia 03.10.1981 w ramach zwiadu terenowego zastęp I Żwirki wybrał sobie temat: „Co ludzie mówią o Grzechyni ?”
…Dawno temu gdzieś w XVII wieku we wsi Grzechynia, pod szczytem Magurka, mieszkała piękna hrabianka, której losy ludzi mieszkających w okolicy dworu bardzo leżały na sercu. W obecnych czasach (za czasów hrabianki) bardzo liczono się z kościołem. Pewnego dnia hrabianka udzieliła schronienia chłopcu posądzonego niewinnie o zabójstwo plebana. Ksiądz kategorycznie zażądał wydania „zabójcy”. Hrabianka się nie zgodziła. Następnie rozgniewany usiłował namówić hrabiankę, aby sama wykonała wyrok, w którym sędzią był kościół. Gdy i tego piękna hrabianka nie wykonała, Kościół rzucił klątwę na wieś, nazwał go kolebką (grzechy pochodzą z dworu) zakłamania i szatańskich pokus…
zastępowa: pwd. Matra Gogol „teściowa”

org. Jacek dworeczki „old”
pdw. Tomasz Ireneusz „misiek” Dworeczki
org. Wojciech Pajor „młody”
Grzechynia 28-30 maj 1982

„Serdeczne dzięki za wspaniałe warunki biwakowe, cudowną gościnę i możliwości przeżycia prawdziwej, harcerskiej przygody na Magurce składają gospodarzom
uczestnicy I Manewrów Drużyn Starszoharcerskich „Madruh” 82″

Komenda Hufca Ziemi Suskiej oraz MKI „Cis”
„Przyjechaliśmy tu by odpocząć od miejskiego hałasu, by odetchnąć świeżym powietrzem. Ale poza tym przyjechaliśmy tu by później być instruktorami, czyli na kurs organizatorów ZHP. Podoba nam się tutejszy krajobraz, a jeżeli chodzi o harcerstwo, jesteśmy zdecydowani do dalszej pracy w organizacji. W przeszłym roku też przyjedziemy tu jako organizatorzy, a w następnych latach jako wierni instruktorzy ZHP.”

22 lipca 1980
„Przywitano mnie tu – o dziwie, jako rzekomo „prawdziwego turystę”. Niepokojący wydaje się fakt, że parotygodniowa solowa wędrówka z plecakiem jest już dzisiaj wyjątkiem i wzbudza sensację. Gdzie te czasy prawdziwych, przedwojennych druhów-obieżyświatów, którzy w każdej sytuacji dają sobie radę. Należałoby więc życzyć współczesnemu ZHP, aby powrócili do dawnych metod wychowawczych, prawdziwej szkoły życia.”
Mariusz Pohl z Poznania

27 lipca 1981
„Tak wiele słyszałam o „Grzechyni”, znałam wielu Grzechyniaków, ale tak się składało, że nigdy nie miałam czasu by zobaczyć…
Pewnego sobotniego popołudnia wybrałam się z synkiem i o dziwo sam szedł o własnych siłach!!! Najgorsze były dwa podejścia, potem już dobrze. Przyjęli nas grzechyniacy bardzo gorąco – serdecznie. Marcin miał wilczy apetyt. Spał cudownie. Zachwycony był baranami pasącymi się na polanie i lampa naftowa była nowością.
Czas szybko mija i co miłe szybko się kończy. Powrócimy tu jeszcze kiedyś aby podziwiać cudowną okolicę by odpocząć.”

Danuta Świerz z Marcinkiem

16 sierpnia 1981
„A Kuku! To my – harcerska drużyna z Opola w składzie: trubadur Czesław Lachu + dwie uczestniczki: Anna Sobik, Katarzyna Jadach. Zapychają nas właśnie strawnym plackiem i kwaśnym mlekie,. Mamy strusie żołądki, ale kto wie…”
Zgrupowanie obozów Wędrownych Hufca ZHP Opole-miasto (III Obóz „Dikses”)

Materiał pochodzi z Kroniki „Grzechyni” udostępnionej przez 
hm. Jerzego Kujawskiego